Straszny stwór w ogródku

ogrody

Mieszkamy daleko od miasta, ale wszędzie możemy w każdej chwili dojechać autem, czy autobusem. Mamy piękne ogrody, o które dbamy codziennie. To znaczy głównie mój mąż, bo ja pracuje. On siedzi w domu i wszystkim się zajmuje. Do moich zadań należy porządek w domu, a do jego pielęgnacja ogrodów i okolicy.

Ogrody – jak powinny wyglądać?

ogrodyNiebawem zbliżały się jego urodziny. Kończył okrągłe 50 lat, więc chciałam przygotować mu coś specjalnego. Niespodziankę urodzinowa. Poza tym, postanowiłam, że tego dnia ja zajmę się stylowe ogrody warszawa. Gdy poszedł spać, wyszłam na dwór i postanowiłam, że uruchomię nawadnianie ogrodów, żeby miał już tę czynność z głowy. Wyszłam po ciemku i nie zapaliłam światła. Stwierdziłam, że i tak trafię, a światło mogłoby go obudzić. W pewnym momencie usłyszałam jakieś dziwne tupotanie. Serce mi zamarło, bałam się, że to jakiś niechciany gość kręci się po naszej posesji, możliwe, że nawet złodziej. Uznałam jednak, że odgłosy są za ciche na człowieka, więc trochę się uspokoiłam. Gdy już miałam włączyć wodę, nadepnęłam na coś ostrego i zaczęłam przeraźliwie krzyczeć. Mąż usłyszał moje wołanie i przybiegł prosto z łóżka na pomoc. Okazało się, że wdepnęłam w ogromnego jeża, który najeżył się ze strachu. Był pewnie bardziej przerażony niż ja.

Mąż zaczął się śmiać, gdy załamana powiedziałam mu o moim planie. Niespodzianka mi nie wyszła, bo wyczuł też zapach ciasta dobiegającego z kuchni. Jak mogłam nie zapalić tego wstrętnego światła. Dobrze, że nikt mnie nie widział, bo Warszawa śmiałaby się ze mnie przez parę miesięcy.